Plamy na ubraniu, nieprzyjemny zapach, skrępowanie. Jak leczyć nadpotliwość?

Pocimy się wszyscy. Dzięki temu nasz organizm jest w stanie regulować temperaturę ciała, utrzymywać właściwe pH skóry, wydalać elektrolity i szkodliwe substancje. Pocenie się to czysta fizjologia, jednak u niektórych jest rodzajem zaburzenia. Nadpotliwość jest bardzo uciążliwa. Na szczęście możliwa do ujarzmienia. Jak leczyć nadpotliwość?

Hiperhydroza. Studium przypadku

Dłonie i stopy pociły mi się od dziecka. Mama zawsze narzekała, że z tego powodu ma przeze mnie więcej prania. U mojej siostry nie było tego problemu. Przez długi czas myślałam, że to normalne, związane z grą hormonów. Jednak z biegiem lat było coraz gorzej. Wiecznie spocone dłonie, wilgotne, zmarznięte, bardzo nieprzyjemne i wstydliwe. Krępowałam się, gdy trzeba było się przywitać, a podczas zakupów bałam się przeglądać ubrania, żeby nie zostawić na nich śladu. O problemach ze stopami nawet nie wspomnę – zwierza się pani Janina, która od jakiegoś czasu ma nadpotliwość pod kontrolą.

Jednym ze sposobów leczenia nadpotliwości jest tzw. botoks. To upowszechniona nazwa jednego z kilku dostępnych na rynku preparatów medycznych z toksyną botulinową typu A. Kojarzymy go głównie z redukcją zmarszczek, ale to środek leczniczy o wielokierunkowym zastosowaniu – wyjaśnia dr n. med. Aleksandra Ciemerych, dermatolog z Kliniki Arte Derm w Warszawie (artederm.pl). Tzw. botoks wykorzystuje się w okulistyce, stomatologii, a także leczeniu nadpotliwości twarzy, dłoni, stóp i pach. Botulina podana domiejscowo blokuje nerwy zaopatrujące gruczoły potowe, co hamuje nadmierne wydzielanie potu. Leczenie nadpotliwości toksyną botulinową jest wysoce skuteczne, ale ograniczone czasowo. To rodzaj leczenia objawowego, dlatego zabieg należy co jakiś czas powtarzać – wyjaśnia dermatolożka.

Leczenie nadpotliwości. Kluczowa jest diagnoza

Nadpotliwość, czyli hiperhydroza, dotyczy około 2-3% społeczeństwa. Chociaż wydaje się, że to niedużo, problem z nadmiernym poceniem się ma wiele osób. W około 40% przypadków problem nadmiernego pocenia jest uwarunkowany genetycznie i może dawać o sobie znać na różnych etapach życia, zwykle jednak pojawia się, tak jak u pani Janiny, w dzieciństwie.

Nadpotliwość jest dziedziczna, ale może być także objawem różnego rodzaju schorzeń przewlekłych i ogólnoustrojowych. Wzmożenie potliwości pojawia się w przebiegu cukrzycy, nadczynności tarczycy oraz chorób metabolicznych. Może mieć także podłoże psychosomatyczne, wynikające z silnego długotrwałego stresu, ponieważ kortyzol i adrenalina zwiększają aktywność gruczołów potowych. Czasem jest skutkiem zaburzeń neurologicznych, uszkodzenia nerwów, zaburzenia układu współczulnego, chorób degeneracyjnych mózgu, jak choroby Parkinsona, i innych – wylicza dr n. med. Aleksandra Ciemerych.

Osoby zmagające się z nadpotliwością zwykle w pierwszej kolejności szukają pomocy u lekarza rodzinnego. Dostają skierowanie na podstawowe badania, ale czasem potrzeba jest rozszerzona diagnostyka, czego w ramach podstawowej opieki zdrowotnej brakuje. Jak opisywała jedna z Internautek: po tym, jak wszystkie badania wyszły w normie, a lekarz niczego nie znalazł, zostałam z niczym. Nie wiedziałam gdzie szukać pomocy i czy leczenie nadpotliwości twarzy, z którą się zmagałam, w ogóle jest możliwe. Podobnych opisów jest wiele na forach internetowych.

Brak rozpoznania i przedłużający się proces diagnostyczny nasilają dyskomfort i złe samopoczucie wywołane nadpotliwością. To potęguje stres, który wzmaga nadmierne pocenie. Problem wydaje się nie mieć wyjścia. A przecież tak nie jest! Dziś znamy kilka metod leczenia nadpotliwości – oprócz iniekcji toksyna botulinową to także np. farmakoterapia. Wybór terapii zależy jednak od źródła problemu, a aby go znaleźć niezbędna jest pełna diagnoza.

Nadpotliwość pod kontrolą – profilaktyka i leczenie

Jak podkreśla dermatolog z Kliniki Arte Derm w Warszawie, leczenie nadpotliwości botoksem ma wymiar zachowawczy. Pozwala na pewien czas ograniczyć nadmierne wydzielanie potu i związane z tym uciążliwości. Daje możliwość wytchnienia, odpoczynku od krępujących sytuacji. Jednak po upływie kilku, kilkunastu miesięcy botulina przestaje działać, a problem wraca. Zabieg trzeba powtórzyć. Ale warto! Toksyna botulinowa stosowana w leczeniu nadpotliwości jest jedną z najlepiej przebadanych substancji medycznych. Działa miejscowo i czasowo. Rokrocznie wykonuje się miliony zabiegów z jej zastosowaniem, a naukowcy zgodnie podkreślają jej skuteczność i wysoki profil bezpieczeństwa.

Jeśli nadpotliwość nie ma konkretnej przyczyny organicznej, jest idiopatyczna, wówczas iniekcje botuliny to jedyny i najlepszy sposób leczenia. Jeśli natomiast nadmierne pocenie stanowi objaw choroby, konieczne jest jej leczenie przyczynowe, a zabiegi z botuliną pozostają w obszarze postępowania doraźnego.

Postępowanie doraźne obejmuje także codzienną higienę i styl życia. Przy nadpotliwości lepiej zrezygnować z picia kawy, alkoholu i jedzenia ostrych przypraw. Na ile to możliwe wskazane jest również ograniczenie bodźców stresowych – choć wiadomo, że to trudne. Do zaleceń należy także noszenie przewiewnej, bawełnianej odzieży i częste wietrzenie pomieszczeń. Wspomagająco można stosować jonoforezę i akupunkturę, wszystko jednak zależy od podłoża i nasilenia nadpotliwości. Dlatego punktem wyjścia dla osób zmagających się z tym problemem zawsze powinna być konsultacja ze specjalistą.

Ekspert: dr n. med. Aleksandra Ciemerych, dermatolog, lekarz medycyny estetycznej z ponad 10-letnim doświadczeniem, założycielka warszawskiej Kliniki Arte Derm. Więcej informacji o leczeniu nadpotliwości na stronie: https://artederm.pl/oferta/medycyna-estetyczna/leczenie-nadpotliwosci/